Być jak "velvet hammer"
- stefanbielau
- 16 sie 2023
- 2 minut(y) czytania
Czy spotkaliście się już z określeniem „radykalna szczerość”? A „rujnująca empatia”? Jeżeli nie, to polecam Wam książkę Kim Scott „Szef wymagający i wyrozumiały” (oryg. „Radical Candor”). Autorka swoje wnioski opiera na dwóch kompetencjach, które u lidera są bardzo ważne. Pierwsza to osobista troska o pracownika, druga - gotowość do konfrontacji.

Jednym z podstawowych obowiązków szefa jest wytyczanie kierunku, w którym zespół ma zmierzać i zapewnienie, by wytyczony cel został osiągnięty w jak najbardziej efektywny sposób. A obowiązkowym narzędziem, który go w tym obszarze wspiera, jest feedback. Problem w tym, że feedback spełnia swoje zadanie tylko wtedy, kiedy jest skuteczny, czyli kiedy zostaje przyjęty, a osoba z którą rozmawiamy wprowadza w życie konkretną zmianę swojego zachowania (działa lepiej, efektywniej, skuteczniej etc.).
Co zrobić, aby feedback był skuteczny? Autorka książki poleca „radykalną szczerość” (osobista troska↑/gotowość do konfrontacji↑). Ona pojawia się wtedy, gdy z jednej strony feedback jest powodowany osobistą troską o pracownika (naszą intencją jest chęć pomocy i wsparcia, a nie „skopanie” go za popełniony błąd czy nieskuteczność), a z drugiej feedback jest wspierany przez naszą gotowość do bezpośredniej konfrontacji. Gdy tej gotowości nie mamy, zaczyna nam zagrażać „rujnująca empatia” (osobista troska↑/gotowość do konfrontacji↓). Wówczas ta osobista troska (chęć wsparcia) może wyrazić się w tym, że sami zaczynamy robić to, w czym nasz pracownik poległ. Albo na przykład udzielimy mu informacji zwrotnej, ale w taki sposób, że ten pracownik nawet nie zauważy, że coś poszło nie tak. Bo nie będziemy mu chcieli sprawić przykrości. A wtedy to już z górki na pazurki … w dół!
Autorka jeszcze wymienia „raniącą agresję” (osobista troska ↓/gotowość do konfrontacji↑) oraz „manipulująca nieszczerość” (osobista troska ↓/gotowość do konfrontacji↓), które też dobrze dla zespołu nie rokują. Tak więc dbajmy o „radykalną szczerość” w zespołach, jeżeli chcemy, aby zespół się rozwijał i działał sprawnie.
A co ma do tego „velvet hammer”? Jeden z prezesów banku, w którym pracowałam powiedział, że ze mnie to jest taki „velvet hammer”. Chciałabym wierzyć, że miał na myśli szefa „wyrozumiałego i wymagającego” 😊.




Komentarze